Energia z asan

83

Jeszcze 15 lat temu jogę praktykowali głównie ci, którzy zafascynowani byli kulturą Dalekiego Wschodu. Dziś wyrażenia asana, kwiat lotosu czy pies z głową w dół są jasne dla większości osób, którym jest bliska jakakolwiek forma aktywności fizycznej. O tym, dlaczego Polacy interesują się jogą, dla kogo dobre mogą być asany i jak rozpocząć przygodę z tą formą aktywności – nie tylko dla ciała – rozmawiamy z Marthą Nowakowską, nauczycielką pinasa jogi.

Rozmawia: Anna Machnowska

Kto w Polsce uprawia jogę?

Joga w ostatnim czasie zdecydowanie zyskała na popularności, pojawia się coraz więcej szkół, portali czy książek o tej tematyce. Przybywa również osób zainteresowanych tą formą ruchu, bo nie da się ukryć, że w zachodnim świecie patrzy się na nią głównie z perspektywy kolejnego rodzaju ćwiczeń, co jest dużym uproszczeniem. W Polsce praktyka jogi jest najpopularniejsza w dużych miastach, ponieważ to tu ludzie są najbardziej świadomi. Dbanie o siebie stało się czymś normalnym. Zarówno o sferę fizyczną, jak i psychiczną. A joga pozwala uporządkować obydwa te obszary. W studiach oferujących zajęcia najczęściej można spotkać panie. Istnieje stereotyp, że to mało męska aktywność, chociaż jestem pewna, że niejeden dobrze zbudowany facet wymiękłby po kilku minutach.

Czy motywacje tych osób są różne?

Tak, ale zazwyczaj to chęć zbudowania lub poprawienia kondycji, wsparcie innego rodzaju treningów (np. biegowych) lub redukcja różnego rodzaju dolegliwości (np. problemów z kręgosłupem). Wielu ludzi zaczyna też dostrzegać, że joga może również ułożyć i uspokoić to, co dzieje się w naszych głowach.

Nawiązując do motywacji, czy można uprawiać jogę, nie angażując się w jej duchowy wymiar? Mam na myśli osoby, których nie interesują praktyki medytacyjne i inne obce naszej kulturze. Jednym słowem: czy joga bez ideologii nadal jest jogą?

Joga działa nawet wtedy, kiedy się w nią nie do końca wierzy. Większość osób pojawia się na zajęciach właśnie ze względu na aspekty czysto fizyczne. Dopiero po jakimś czasie zauważają, że po praktyce czują się super, są mniej spięci, mniej zestresowani, bardziej skupieni. Większości uczniów to wystarczy, ale wielu z nich, pomimo że wcale tego nie planowało, zaczyna zgłębiać temat. Próbują medytacji, zmieniają swoją dietę itp. Nie oznacza, że jedni czy drudzy są od siebie lepsi lub gorsi. Joga jest dla wszystkich i każdy bierze z niej to, czego w danej chwili potrzebuje.

Na czym więc polega działanie jogi na nasz umysł? Wiele szkół reklamuje się hasłami: „Wycisz swój umysł”, „Zdystansuj się wobec świata”, „Zrelaksuj się”, „Osiągnij harmonię”. Czy ma to realne pokrycie w tym, co można zyskać dzięki regularnej praktyce?

Nasze ciało i umysł są połączone – jeśli jesteśmy zestresowani, to zaczynamy napinać mięśnie. Jak coś nas boli, to mamy gorszy nastrój. Joga wykorzystuje to połączenie i poprzez praktykę pozwala nam wpłynąć również na nasze głowy. Rozluźniając pospinane ciało, relaksujemy umysł. Trwając w pozycjach, uczymy się cierpliwości, zaczynamy zwracać uwagę na oddech, co z kolei przekłada się na to, że jesteśmy spokojniejsi i mamy więcej energii. To właśnie te aspekty sprawiają, że joga nie jest tylko kolejnym modnym ćwiczeniem na zgrabne pośladki i pomimo swoich starożytnych korzeni dalej znajduje zastosowanie w XXI wieku.

Czy istnieją jakieś przeciwwskazania do praktykowania jogi, albo jakieś jej formy, które mogą być szkodliwe, na przykład dla kręgosłupa? Podobno niektórych asan nie można wykonywać, kiedy ma się wady wzroku…

Tak, jak z większością rodzajów aktywności fizycznej, przy różnego rodzaju schorzeniach występują oczywiście przeciwwskazania do wykonywania niektórych asan. I faktycznie przy bardzo dużych wadach wzroku czy problemach z odcinkiem szyjnym kręgosłupa niewskazane jest wykonywanie świecy, a mając nadciśnienie, trzeba uważać na pozycje, w których trzyma się w ręce w górze. Najlepiej przed pierwszymi zajęciami skonsultować się z lekarzem, żeby mieć pewność, że praktyka nam pomoże, a nie zaszkodzi, i ewentualnie jakich ustawień ciała czy ruchów powinniśmy unikać. Na szczęście wiele pozycji występuje w kilku wariantach, więc można je dopasować do swoich możliwości.

Czy jogi można nauczyć się z aplikacji, vlogów czy YouTube’a? I jeśli nie, to czy uczestnictwo w zajęciach u różnych instruktorów nie powoduje tego, że nie da się zdobyć gruntownej wiedzy?

Sama zaczynałam od praktyki z YouTube’a. To fajne rozwiązanie zwłaszcza dla osób, które nie mają w pobliżu szkoły albo jest im trudno wygospodarować czas w godzinach otwarcia studia. W Internecie można znaleźć mnóstwo filmików różnych nauczycieli. Są dostosowane do wszystkich poziomów zaawansowania, mają inną długość, spełniają różne potrzeby. To, czego niestety nie da nam nawet najlepsze wideo, to korekty nauczyciela czy pomoc w głębszym wejściu w pozycje. Ma to wpływ na to, czy nasza praktyka jest bezpieczna, a my się rozwijamy. Dlatego warto chociaż raz na jakiś czas iść do szkoły jogi, szczególnie na początku, żeby zbudować dobre podstawy i nawyki. Chodzenie do różnych nauczycieli też jest bardzo rozwijające – każdy ma swój własny styl i zwraca uwagę na trochę inne rzeczy.

Co trzeba zrobić, aby zostać joginem, i czy jest stan, kiedy osiąga się w praktyce perfekcję?

W jodze zupełnie nie chodzi o perfekcję, a założenie nogi za głowę czy zrobienie szpagatu to tylko skutek uboczny, środek do osiągnięcia celu. Asany zostały stworzone po to, żeby przygotować ciało do długich godzin medytacji. Również dziś stanowią narzędzie, które pozwala zbudować równowagę pomiędzy ciałem i umysłem, a to, że wykonujemy mniej zaawansowaną pozycję, nie czyni z nas gorszych uczniów. W jodze nie rywalizujemy z nikim innym oprócz z samym sobą, ale to też z poszanowaniem własnych możliwości. Nie zwijamy się na siłę w precel, bo niektóre asany mogą być dla nas niedostępne chociażby ze względu na budowę ciała. Dlatego, żeby być joginem, wcale nie trzeba być pustelnikiem siedzącym godzinami w kwiecie lotosu. Joginem lub joginką jest każda osoba, która wykorzystuje technikę, żeby móc pracować nad sobą.

Nasz Ekspert
Martha Nowakowska – certyfikowana nauczycielka vinyasa jogi RYT-200, miłośniczka dynamicznej praktyki i łagodnej yin yogi. Joginka chcąca pokazać światu, że joga to nie tylko leniwe przeciąganie się, lecz także praktyka, która pozwala zbudować kondycję, a przede wszystkim zapewnia równowagę między ciałem a umysłem. Poza matą menedżerka w jednej z warszawskich agencji marketingowych.

https://web.facebook.com/yogamarthanowakowska

 

foto: unsplash

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.