Wake me up!

96

Wakeboarding, czyli pływanie na desce na wyciągu, święci w Polsce triumfy. W ciągu kilku ostatnich lat ta dyscyplina sportowa, znana głównie z filmików najlepszych na świecie riderów, stała się łatwo dostępna, a wake parki mnożą się w całym kraju jak grzyby po deszczu. Zapytaliśmy fankę i propagatorkę tego sportu, Emilię Abramczyk – bohaterkę naszego okładkowego wywiadu – dlaczego warto spróbować pływania na wake’u i na co zwrócić uwagę, kiedy pierwszy raz odwiedzimy wake park.

Rozmawiała: Anna Machnowska

Wakeboarding, czyli co?

Pływanie na desce z butami na wyciągu zbudowanym nad akwenem. Wyciąg jest sterowany przez operatora, dzięki czemu można indywidualnie dopasować tempo jazdy.

Komu odradziłabyś pływania na wake’u?

Nikomu! Tu nie ma ograniczeń co do wieku, wagi czy kondycji. Na pewno lepiej będzie zacząć, i szybko odczuwać frajdę z tego sportu, osobom, które uprawiają już jakąś inną dyscyplinę, ale to głównie ze względu na kondycję, bo te 15 minut na wodzie, na które składa się pojedyncza sesja, naprawdę za pierwszym razem może być męczące. Zwłaszcza że trzymamy się drążka na wyciągu.

Ten sport daje masę radości, każda nowo opanowana ewolucja to zazwyczaj okrzyk radości. To także dyscyplina, która angażuje wszystkie grupy mięśni i pozwala spalić sporo kalorii. Jeśli dodać do tego relaksującą wakacyjną atmosferę panującą w wake parkach, to można uznać, że to idealny sport dla całej rodziny

Przychodzimy do wake parku i co dalej?

Najlepiej, ze względu na dużą popularność tego sportu, zarezerwować sobie wcześniej możliwość pływania. Weekendy są zazwyczaj całe obłożone już około środy, w tygodniu bywa łatwiej z rezerwacją. Większość wake parków dysponuje systemem rezerwacji online, w niektórych musimy zapisać się telefonicznie. Na miejscu stawiamy się do recepcji przynajmniej 20 minut przed sesją pływania, dobieramy z obsługą sprzęt (piankę, deskę z butami, kamizelkę i kask) oraz dowiadujemy się podstaw, co zrobić, aby wyjść z wody i popłynąć na desce. Dla osób, które próbowały jakichkolwiek sportów deskowych, jest to czynność dość intuicyjna. Dla totalnych laików – zazwyczaj kwestia kilku prób. Operator wyciągu instruuje nas krzykiem, kiedy upadniemy na wodzie. Dobrze jest nie stresować się ewentualnymi niepowodzeniami. Wakeboarding wymaga praktyki, jak każda inna dyscyplina.

Jak osiąga się kolejne postępy w pływaniu na wake’u? Między pierwszymi próbami a pokazami riderów – jak zresztą w każdej dyscyplinie – jest ogromna przepaść. Ten sport, zaliczany często do ekstremalnych, jest jednak wyjątkowo widowiskowy. Czy każdy tak może…?

To wszystko kwestia predyspozycji, formy i postawionych sobie celów. Są tricki, których można nauczyć się dzięki wskazówkom operatora wyciągu, a nawet filmikom na Youtubie. Jest też grupa tricków, których nauczymy się, tylko korzystając z pomocy trenera. To jednak etap, kiedy już dobrze opanujemy pływanie, zwroty i prostsze tricki.

Widziałam, że w niektórych ośrodkach wakeboardingu dostępne są kaski z wbudowanym system komunikacji z trenerem. Czy to pomaga w nauce?

Rzeczywiście coraz częściej pojawia się taka możliwość. W przypadku wake’a sprawdza się to świetnie na etapie nauki trudniejszych tricków, kiedy ważne są niuanse, na przykład przy skokach z krawędzi. Także przy szkoleniach dla dzieci instruktorzy często wykorzystują ten system komunikacji, aby dać mauchom poczucie, że cały czas ktoś czuwa nad ich bezpieczeństwem.

Ostatnio podobno modne jest nocne pływanie na wake’u. Czy to jest atrakcja dostępna dla wszystkich i czy jest… bezpieczna?

Wiele wake parków oferuje teraz pływanie nocą. Gdyby nie było to bezpieczne, nie byłoby tak szeroko promowane [śmiech]. Towarzyszą temu często imprezy, na których spotykają się wielbiciele wakeboardingu.

Miałam okazję pływać nocą i jest to przeżycie, które polecam każdemu. Wyostrzają się zmysły, kontakt z wodą jest dzięki temu bardziej intensywny, inny. Tam, gdzie miałam tę nocną sesję, akwen oświetlony był reflektorami zaparkowanych aut, co dodawało pływaniu ciekawego efektu. Inaczej jest, kiedy pływa się po ciemku przy akompaniamencie słyszanej z dala imprezy, a inaczej, kiedy otacza nas sama natura. Moim niezapomnianym przeżyciem z wake’a jest poranne pływanie po wodzie spowitej mgłą. Łatwiej będzie mi to wytłumaczyć komuś, kto wie, jak szusuje się lub jeździ na desce poza wyznaczonymi trasami. Miałam wrażenie rozdziewiczania tej wody pod deską i ogromnej bliskości z naturą. Do tego przenikająca cisza, łamana tylko przez ślizg deski. Niesamowite wrażenie.

Na co zwrócić uwagę, wybierając dla siebie wake park?

Na to, co jest dla nas ważne – obsługę, stan sprzętu, dojazd, infrastrukturę parku. Na pewno ważne jest, abyśmy zaczynając przygodę z tym sportem, czuli się komfortowo i bezpiecznie. Dlatego jeśli coś budzi nasz niepokój przy pierwszej wizycie lub nie odpowiada nam standard obsługi czy samego miejsca, warto poszukać alternatywy.

Z jakim wydatkiem musimy się liczyć, chcąc zacząć uprawiać wakeboarding?

15-minutowa sesja to wydatek rzędu 35–55 zł. Jeśli ktoś ma ochotę pływać dłużej, to oczywiście jest to możliwe, ale – jak wspomniałam – ze względu na to, że to dość eksploatująca czynność, dobrze jest zacząć od kwadrans. W zależności od tego, czy chcemy szybko osiągnąć efekty, czy traktujemy wake’a czysto rekreacyjnie, planujemy tyle sesji w tygodniu, ile uważamy za stosowne. Warto się upewnić, czy w cenie zagwarantowane jest wypożyczenie sprzętu.

No właśnie, a przy jego doborze na co zwrócić uwagę?

O tym opowie na miejscu ktoś z obsługi parku, ale na pewno warto pamiętać, że buty koniecznie muszą być dobrze dopasowane. To samo dotyczy kamizelki oraz kasku, który powinien dobrze przylegać do głowy.

Jak długo trwa sezon pływania na wake’u?

Sezon w niektórych wake parkach rozpoczynamy już w kwietniu i pływamy jeszcze nawet w październiku. Wszystko zależy od pogody. Oczywiście największą przyjemność sprawia pływanie w pełnym słońcu i ciepłej wodzie, ale kiedy pokochamy ten sport, to deszcz i lekki chłodek nie stanowią żadnego problemu.

Dziękujemy za rozmowę.

 

foto: Doris Jargilo

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.