Whisky – alkohol dla dżentelmena

13

Whisky z roku na rok zdobywa w Polsce coraz większą popularność. Piją ją nie tylko mężczyźni. Osoby, które dopiero odkrywają niezwykle złożony świat szkockich trunków, lub mają mniejsze oczekiwania co do smakowych doznań, sięgają po tańsze odmiany whisky, tzw. blendy. Jednak ci, którzy cenią sobie wyszukane i wysublimowane smaki wybierają single malt, który zapewnia im niezwykłe doznania podczas degustacji. W większych miastach powstają kluby, które zrzeszają miłośników i pasjonatów tego szlachetnego trunku. Jednym z takich klubów jest Loża Dżentelmenów, która już od 10 lat wprowadza mężczyzn w świat ekskluzywnych alkoholi, elegancji i savoir vivre’u.

Specjalnie dla czytelników SWAY prezentujemy rozmowę z głównym ekspertem Loży Dżentelmenów Arturem B. Brzychcy – selekcjonerem, znawcą wyśmienitych trunków, specjalistą ds. inwestycji na rynku whisky.

Dlaczego stworzył pan Lożę Dżentelmenów?

W Loży Dżentelmenów spotykają się nie tylko pasjonaci whisky i miłośnicy tego szlachetnego trunku, ale również eksperci z ogromną wiedzą i z nosem do wyjątkowych beczek. Loża Dżentelmenów to nie jest klub tylko dla degustatorów. Spotykamy się nie tylko po to, żeby degustować alkohol, który lubimy. Odkrywamy także nowe smaki i kompozycje, które sami tworzymy. Jesteśmy jedynym polskim klubem zajmującym się selekcją ekskluzywnych szkockich whisky. Selekcją – to znaczy tyle, że sami komponujemy, składamy i uszlachetniamy trunek. Podczas tych spotkań dzielimy się wiedzą i doświadczeniem oraz rozmawiamy na wszystkie tematy, o których rozmawiają współcześni dżentelmeni.

Te spotkania mają już całkiem długą tradycję.

Tak, w tym roku obchodzimy dziesięciolecie działalności. Za nami dekada spotkań, szkoleń w których uczestniczyliśmy i które prowadziliśmy, poszukiwania ciekawych smaków w Polsce i Europie, ze szczególnym uwzględnieniem Szkocji. Jak już wspomniałem, jako jedyny klub w Polsce zajmujemy się selekcją najlepszych i najbardziej wyjątkowych beczek i butelek whisky. Kiedy trzyma się w ręku tak niezwykłą rzecz jak butelka 27-letniej whisky, siłą rzeczy myśli się także o jej cenie, a właściwie nie o cenie, ale o tym jak cenna. I tak narodził się pomysł inwestowania w rzeczy ekskluzywne, luksusowe i unikatowe (butelkowane po 200-300 sztuk), które regularnie powiększają swoją wartość i stanowią dziś tzw. inwestycje alternatywne.

No właśnie, inwestowanie w whisky.  Kolejna moda w Polsce?

W Polsce, podobnie jak na całym świecie, utrzymuje się trend wzrostowy, zarówno pod względem ilości, jak też jakości, jeśli chodzi o inwestycje w whisky. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się whisky typu single cask, czyli limitowane edycje pochodzące z jednej beczki oraz stare i unikatowe edycje o zupełnie innym, niż współczesny, smaku. Ruch na rynku whisky prowadzi do obiecujących i optymistycznych wniosków. Zdaniem analityków jednego z potentatów, rynek będzie nadal wskazywać znaczące wzrosty. A Loża Dżentelmenów otwiera możliwość inwestowania w dobrą szkocką.

Z czego jest pan najbardziej dumny?

Po wielu naszych selekcjach, które spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem pasjonatów i ekspertów z dziedziny whisky, postanowiliśmy pójść o krok dalej i poważyć się na coś, co udało się tylko jednemu człowiekowi na świecie przed nami – księciowi Monako. Pozyskaliśmy 27-letnią beczkę whisky z renomowanej destylarni Glenmorangie ze Szkocji. Loża Dżentelmenów została doceniona za profesjonalizm i pasję. To połączenie, które nie zawsze idzie w parze. Być może trudno to zrozumieć komuś, kto nie żyje tą pasją tak, jak ja, ale wydaje mi się, że znalazłem adekwatne porównanie. Gdyby przenieść tę sytuację w świat motoryzacji, byłaby to ranga porównywalna z premierą limitowanego do kilkudziesięciu sztuk supersamochodu uznanej marki, który na dodatek dostępny jest jedynie za pośrednictwem polskiego klubu pasjonatów – w naszym przypadku: Loży Dżentelmenów.

Wracając do tematu Loży,  zna pan wielu współczesnych dżentelmenów?

Jak już wspomniałem w Loży Dżentelmenów spotykamy się nie tylko po to, żeby degustować doskonałe trunki, ale także wymieniać się wiedzą i doświadczeniami prawdziwych dżentelmenów. Rozmawiamy o dobrych manierach, wychowaniu, ubiorze i zasadach savoire vivre. Nasze motto to cytat z piosenki Stinga „Manners maketh man”, co można przetłumaczyć jako „maniery czynią człowieka”. I jak na prawdziwych dżentelmenów przystało, smakujemy przy tym z szacunkiem szlachetne alkohole i cygara. Takie spotkanie organizujemy w różnych miastach w całej Polsce, przybywa na nie od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. Wracając więc do Pani pytania: Tak, znam wielu dżentelmenów.

Utarło się, że whisky to alkohol dla prawdziwych mężczyzn. Czy w tej pasji jest miejsce dla kobiety?

Whisky – alkohol dla dżentelmenaRzeczywiście jest tak, że mniej kobiet degustuje whisky. Kobiety preferują wina i inne mniej procentowe alkohole. Zapewniam Panią, że każda kobieta, która podejmuje rozmowę z dżentelmenem na temat whisky wzbudzi jego ogromnego zainteresowanie. Wiedza wielu osób, zarówno kobiet jak i mężczyzn, kończy się na rozumieniu różnicy pomiędzy whisky blended i single malt. Osobiście uwielbiam rozmowy z kobietami na temat barwy, zapachu, smaku naszych selekcji. Moja żona często towarzyszy mi w podróżach po szkockich destylarniach. Rozmowy z nią są bardzo inspirujące. I oczywiście ona także kocha degustować whisky.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.