Z komunikacją za pan brat

Wywiad z Anną Miastkowską i Agatą Jagiełło - twórczyniami firmy Grupa Komunikacyjna

109

Bywa, że przychodzi taki dzień, kiedy budzimy się rano i wiemy, że chcemy działać po swojemu. Przecierać nowe szlaki, korzystając z wiedzy, doświadczenia i… pasji. Tak było w przypadku Agaty Jagiełło i Anny Miastkowskiej – przyjaciółek, które od lat wiążą też kontakty zawodowe. Dziś z sukcesami prowadzą wspólnie firmę świadczącą usługi z zakresu public affairs, public relations i komunikacji oraz doradztwa strategicznego i wizerunkowego.

Rozmawia: Anna Machnowska

Która z Was przebudziła się pierwsza?

Agata Jagiełło: Chyba przebudziłyśmy się w podobnym czasie, choć każda z nas bała się zrobić ten pierwszy krok. Nie jest łatwo podjąć decyzję o założeniu własnej firmy i chyba do tego się dorasta, o ile firma ma być tworzona z pasją i pewnego rodzaju misją, a nie tylko dla pieniędzy i prestiżu. Jednak wiedziałyśmy, że sporo rzeczy chcemy robić po swojemu i pod koniec ubiegłego roku uznałyśmy, że jak nie teraz to kiedy? Albo ruszamy z nowym rokiem ( konkretnie od lutego ) albo nie ruszymy nigdy. Zaczęłyśmy totalnie od zera, ale warto było. A przebudzenie wyszło nam tylko na dobre.

Anna Miastkowska: Wspólnie próbowałyśmy się motywować do zmiany życia zawodowego. Decyzja była podjęta z jednej strony dość spontanicznie, z drugiej na pewno była poprzedzona wieloma przemyśleniami, analizami typu „za” i „przeciw”  i niezgodą na pewien stan rzeczy. I albo coś zmieniasz, albo trwasz i nie narzekasz. A my czułyśmy moc, lubimy pracować. I wiedziałyśmy, że lekko nie będzie, ale damy radę.

Dlaczego zdecydowałyście się na własny biznes? Czy to typowa ostatnio historia: „Bo męczyła nas korporacja, bo tam już nic nie mogłyśmy osiągnąć”, czy też poczucie,  że chcecie i możecie więcej, inaczej, po swojemu? A może jeszcze co innego?

Agata Jagiełło: Zdecydowanym impulsem była chęć zrobienia czegoś więcej. Zarówno dla siebie, jak i dla innych. Widzimy pewne braki w branży PR i chcemy je wypełnić i przez to nieco odmienić postrzeganie sektora public relations. Chcemy wprowadzić nowe standardy, ponieważ dostrzegamy jak wiele firm PR-owych robi po prostu złą robotę. Teraz każdy może być specjalistą od public relations i w zasadzie to jest dobry trend, ale sztuka tkwi w tym, aby robić to dobrze, mieć wizję i misję. Nie można dobrze prowadzić firmy, jeśli nadrzędnym celem jest tylko chęć zarobienia większych pieniędzy.

Anna Miastkowska: Od jakiegoś czasu wracała do mnie myśl o stworzeniu własnej firmy. Lubię mieć poczucie, że coś jest po mojemu. Choć praca na etacie ma swoje plusy, a prowadzenie własnego biznesu to również wiele stresu i wyzwań, to jednak poczucie wolności jakie daje własna firma jest bezcenne, a brak takich ograniczeń jak szef (choćby i najlepszy) daje swobodę działania. To z kolei prowadzi według mnie do znacznie większej kreatywności. Pewnie nie jest to norma, ale w naszym przypadku akurat tak się stało. Mamy poczucie, że teraz jesteśmy we właściwym miejscu.

Doradztwo strategiczne, analityka danych vs. usługi miękkie, jak kreowanie wizerunku i komunikacja to szeroki obszar działania. Czy wynika to z potrzeb rynku czy tego, że połączyłyście siły i swoje bogate doświadczenie?

Agata Jagiełło: Połączyłyśmy doświadczenie, chęć do pracy, ale też intuicję, bo to bardzo ważne i myślę, że trochę tego w branży brakuje. Żyjemy w świecie schematów, czasem mam wrażenie, że wszyscy robią to samo. A my się temu sprzeciwiamy. Oczywiście doradztwo czy komunikacja to obszerne pojęcie, ale to właśnie daje nam ogromne pole do popisu. Lubimy pracować, mamy podobną wizję prowadzenia biznesu i w ogóle życia, dlatego żal byłoby tego nie wykorzystać.

Anna Miastkowska: Nasza firma powstała jako odpowiedź na potrzeby rynku i widzę, że nasz punkt widzenia jest świetnie odbierany przez klientów. Doświadczenie jest bardzo ważne, ale w tej branży według mnie nie jest niezbędne, a coraz częściej duże firmy szukają agencji public relations z niewielkim stażem, bo to gwarantuje świeże spojrzenie i brak pewnego skażenia rutyną. To są te schematy, o których powiedziała Agata. Ludzie coraz częściej chcą walczyć ze schematami, ja mam wręcz na nie uczulenie. Nie zgadzam się po prostu z tym, że wszyscy robią to samo, mają to samo, mówią w podobny sposób. My doskonale rozumiemy czym jest prawdziwy PR, co daje nam pewną przewagę na rynku.

Jak podzieliłyście swoje role? I czy dwie panie kapitan na jednym pokładzie nie przerażają reszty zespołu? Bywa groźnie? 😉

Anna Miastkowska: Podzieliłyśmy się pod kątem obszarów, którymi się zajmujemy, natomiast strategiczne decyzje zawsze podejmujemy razem i to się nie zmieni. Jesteśmy do siebie dość podobne, ale i w wielu kwestiach różne, więc myślę, że doskonale się uzupełniamy. Oczywiście na razie mamy mały zespół, ale przede wszystkim stawiamy na sprawną komunikację wewnątrz firmy, bo to jest podstawa dobrze funkcjonującego przedsiębiorstwa i świadczenia usług na najwyższym poziomie.

Agata Jagiełło: Jak dotąd nie było sytuacji, która wprawiłaby pracowników w stan przerażenia (śmiech). Podstawą dobrych relacji jest zaufanie oraz szacunek. I to działa w obydwie strony. W firmie, w której obowiązują wysokie standardy we wzajemnych relacjach nie ma mowy o strachu wśród pracowników. Szef nie może i nie ma prawa wyładowywać swoich emocji na podwładnych. My tego pilnujemy i na pewno zrobimy wszystko, aby nie dopuścić do sytuacji, kiedy dajemy się ponieść emocjom. Warto być po prostu dobrym człowiekiem, wtedy wydaje się, że łatwo też jest być dobrym szefem. Taką przynajmniej mam nadzieję.

Dlaczego lubicie dbać o wizerunek innych? Czego taka relacja wymaga?

Agata Jagiełło: Zaufanie to podstawa w każdej relacji biznesowej. Ktoś powierza nam w zasadzie swoją firmę. Od nas zależy jak będzie postrzegane przedsiębiorstwo albo jakaś idea, więc nasi partnerzy biznesowi muszą nam zaufać i mieć silne poczucie bezpieczeństwa. Mimo, iż zaczynając z kimś współpracę mamy własną wizję i pomysł, to podstawą jest akceptacja ze strony klienta. Nie robimy niczego na siłę. Jeśli nawet z naszego punktu widzenia jakiś pomysł jest doskonały, ale klient nie jest do niego przekonany, staramy się zmienić koncepcję. Bo ostateczne konsekwencje złych decyzji nie spadną na nas, ale właśnie na klienta. Dlatego nasi partnerzy biznesowi mają pewność, że nie podejmiemy żadnych kroków, które mogłyby w nich uderzyć. Poza tym nawet jeśli nasza koncepcja jest dobra i klient ją „kupuje”, ale nie jest do niej przekonany, to prędzej czy później i tak projekt się nie uda, bo tylko będąc do czegoś w stu procentach przekonanym można być wiarygodnym.

Anna Miastkowska: Zdecydowanie kluczem jest zaufanie. Pomysł na zakres naszych usług wziął się z tego, że umiemy dostrzec pewne niuanse czy nawet wady, ale jednocześnie potrafimy je umiejętnie przekształcić w atuty. Sztuka i myślę silna strona naszej firmy polega na tym, że nie wciskamy ludziom kitu mówiąc kolokwialnie. Lubimy dbać o wizerunek innych, bo dzięki dobrej intuicji wiemy jak uwydatnić dobre strony albo jak skutecznie wybrać grupę docelową, aby nie tracić czasu. Naszego i klientów. Po prostu robimy to dobrze.

Co tak naprawdę liczy się dziś w komunikacji biznesowej? Jak sprawić, aby była skuteczna? Na co stawiacie, uchylicie rąbka tajemnicy?

Anna Miastkowska: Stawiamy na wiarygodność. Nie komunikujemy idei które nie są zgodne z naszym postrzeganiem świata i zdecydowanie nie wchodzimy w żadne projekty na zasadzie „sztuka dla sztuki”. Albo coś robimy dobrze i w poczuciu wyższego celu albo wcale. Dzisiaj w komunikacji biznesowej liczy się na pewno misja, ale też pewnego rodzaju oryginalność oraz sam komunikat na wysokim poziomie. Istotnym aspektem jest dobór właściwej grupy, do której chcemy trafić. Nie możemy błądzić po omacku, bo to strata czasu. A strata czasu to również strata pieniędzy dla naszych klientów.

Agata Jagiełło: Przygotowując się nawet na początkowym etapie współpracy do rozmów z potencjalnym klientem, robimy przede wszystkim głęboką analizę danej branży oraz grupy odbiorców, do których chcemy skierować komunikację. Dzisiaj liczy się konkret. W świecie, w którym już było wszystko, wszyscy byli wszędzie i wiedzą wszystko, liczy się jasny przekaz i konsekwencja. Podstawą jest jednak wybranie właściwej grupy docelowej. Komunikacja skierowana do szerokiego grona sprawia, że przekaz jest rozproszony, a ostatecznie trafia do niewielkiego procenta osób, na których nam zależy najbardziej. Tak naprawdę dobre przygotowanie jest podstawą każdej pracy.

Dlaczego klienci wolą małe przedsiębiorstwa od korporacji? Na czym Waszym zdaniem polega największa różnica w obsłudze?

Anna Miastkowska: Coraz częściej spotykamy się z opinią, że klienci wolą i wybierają małe firmy, bo to gwarantuje im świeżość oraz pracę na jakość, a nie ilość. Różnica polega na tym, że w małej firmie zdecydowanie łatwiej jest dobrze poznać klienta, a więc i rozpoznać jego potrzeby. Uważam, że duża różnica tkwi też w samym podejściu do klienta. Poza tym w małej firmie proces decyzyjny jest znacznie prostszy. Nie trzeba odbijać się od ścian, czekać, aż jakiś pomysł przejdzie przez milion szczebli. To po prostu ułatwia współpracę, a właściciele czy dyrektorzy firm coraz częściej szukają protych rozwiązań, bo nie mają czasu na przydługie procesy i niekończące się procedury. W małych firmach tego problemu po prostu nie ma.

Agata Jagiełło:  Tak, zdecydowanie klienci wolą coraz częściej małe agencje public relations. To ułatwia im życie, czują się bardziej zaopiekowani, a kontakt jest znacznie bardziej spersonalizowany niż w dużych firmach i to jest dość oczywiste. To, co w tej kwestii wyróżnia Grupę Komunikacyjną to fakt, że znamy swoje miejsce. To klient ma być na świeczniku, a nie my. To ważne, ale coraz rzadziej spotykane w branży. Zresztą dowodem na to, że małe firmy mają wzięcie jest fakt, że zgłaszają się do nas naprawdę duzi, międzynarodowi gracze i chcą z nami współpracować, bo czują, że oferta jest skierowana tylko i wyłącznie do ich fimy. Czują, że mamy wizję oraz dobre narzędzenia do realizacji projektu, ale przede wszystkim, że wiemy z kim i o czym rozmawiamy.

Dziękuję za rozmowę i życzę Wam wielu ciekawych wyzwań.

Zdjęcia: Marta Machnowska/Foto Głębia Ostrości

______________

Grupa Komunikacyjna świadczy usługi z zakresu public affairs, public relations i komunikacji oraz doradztwa strategicznego i wizerunkowego.

Jako zespół specjalistów posiada szeroką wiedzę i doświadczenie we współpracy z organizacjami pozarządowymi oraz podmiotami działającymi w rozmaitych sektorach gospodarki, życia publicznego i mediach. W relacjach z klientami, jak mówią twórczynie Grupy Komunkacyjnej, stawiają na najwyższą jakość, proponując i wdrażając wyłącznie skuteczne rozwiązania, które prowadzą do realizacji określonych celów strategicznych oraz biznesowych. Grupę Komunikacyjną wyróżnia  znajomość wszelkich mechanizmów niezbędnych do długofalowego budowania i utrzymywania dialogu w kluczowych obszarach dla partnerów firmy.

– „Nasze doświadczenie w połączeniu z pasją i niezawodną intuicją przełożyły się na sukces wielu projektów zarówno biznesowych, jak i społecznych. (…) Proponowane przez nas rozwiązania nie opierają się na zacieraniu różnic, a na przekształcaniu ich w atuty. Naszą siłą jest doświadczenie w rozmaitych sektorach gospodarki, życia publicznego oraz mediach” – mówi Anna Miastkowska, współtwórczyni Grupy Komunikacyjnej.

 

 

 

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.