Zanim rzucisz pracę

Chcesz przejść na swoje? Brawo! Podpowiadamy, jak nie zrujnować sobie tą decyzją życia

596

Jeśli nie przyszedł jeszcze taki moment, gdy powiedziałaś sobie: „Dość! Nie wytrzymam tego dłużej!”, to… zapewne przyjdzie. Jedną z myśli, która w takich sytuacjach przychodzi ludziom do głowy, jest: „A może by tak pójść na swoje?”. Stop. Możliwe, że to świetny pomysł, ale zanim podejmiesz drastyczne i, być może, zbyt pochopne kroki, przeczytaj ten tekst.

Tekst: Leszek Bajdowski


Buszując ostatnio w internecie, natrafiłem na szereg wątków dyskusyjnych, w których
piszący dzielą się swoją frustracją na temat sytuacji w pracy. Pominę formę tych wypowiedzi,
szczególny jest jednak kluczowy przekaz: „Rzucam tę robotę, poszukam czegoś innego…”.
Rzadziej spotyka się stanowisko: „Zakładam swój biznes, chcę realizować własne marzenia”.
Dochodząc do tego punktu, zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy z tego, co nas czeka. Nie
chodzi tu o zmianę stanowiska na inne, ale o całkowite opuszczenie rynku pracy. To akt
rozstania z tym, czego doświadczyłaś dotąd: stałą pensją, względną stabilizacją finansową,
unormowanym trybem dnia, sensem bycia częścią większej całości, znajomym środowiskiem
zawodowym.

Powodowani emocjami składamy taką deklarację, sądząc, że dotychczasowy model
działania wystarczająco przygotował nas do tego kroku. I tu, niestety, większość z nas jest w
błędzie…

Najważniejsze pytanie: dlaczego?

Dlaczego chcesz rozstać się z pracą etatową? Jeśli Twoja decyzja jest reakcją na konflikt w
miejscu pracy lub chroniczne zmęczenie, to są to ewidentne kwestie, które powinny zostać
rozwiązane przez Ciebie, zanim opuścisz to środowisko.

Rzadko zdarza się, by niekomfortowa sytuacja, w której się znaleźliśmy, była spowodowana
wyłącznie przez czynniki zewnętrzne. Zwykle mamy w każdej z nich znaczący udział. A to
oznacza, że część tego udziału przeniesiemy do nowego środowiska i sytuacja, prędzej czy
później, się powtórzy.

Jeśli Twoim powodem jest chęć stworzenia biznesu od podstaw, nowej marki JA, to poniżej
znajdziesz kilka przemyśleń, które mogą się okazać pomocne w podjęciu przez Ciebie
ostatecznej decyzji.

Określ swoją pozycję

  1. Jaką poduszką finansową dysponujesz? Jaki horyzont czasowy zabezpieczają
    zgromadzone przez Ciebie środki? Oceń realnie stan posiadania, dzięki temu
    poczujesz, że kontrolujesz sytuację.
  2. Czy masz furtkę powrotną? Być może, kiedy ochłoniesz, uznasz, że dotychczasowa
    praca nie była taka zła. Dlatego warto popracować nad formą obwieszczenia swojej
    decyzji, by nie palić za sobą mostów.
  3. Czy masz alternatywne środowisko? Ludzi, którzy udzielą Ci wsparcia? Pomyśl o tym
    zawczasu, bo uczucie samotności i odrzucenia potrafi zniszczyć każdą genialną
    koncepcję, w którą zainwestujesz czas, energię i pieniądze.
  4. Czy możesz liczyć na pomoc najbliższych? Poddasz się bardzo szybko, jeśli Twój
    partner lub rodzice będą sabotować Twoją decyzję.

Na ile poznałaś siebie?

  1. Czy jesteś zdyscyplinowana? Będąc na swoim, szybko zrozumiesz, że opanowane
    sposoby odciążania się: kawa co pół godziny, pogaduszki z koleżankami, surfowanie
    po internecie, dwugodzinny lunch, załatwianie swoich spraw w godzinach pracy itp.,
    sabotują Twój biznes. To, co jawi nam się jako ocean swobody, jest w rzeczywistości
    intensywną pracą, z tą różnicą, że tym razem sama jesteś dla siebie szefem. Nie
    wypłacisz sobie premii, jeśli na nią nie zapracujesz.
  2. Z czego jesteś w stanie zrezygnować? Poświęcenie się nowej formie pracy
    spowoduje, że utarty tryb dnia ulegnie zmianie, a Twoją główną inwestycją w rozwój
    biznesu będzie czas. Praca etatowa rozgrzesza nas z wieczornej sesji telewizyjnej,
    internetowej czy spontanicznych imprez towarzyskich – przecież po ciężkim dniu masz
    prawo się zrelaksować. Kontynuując takie zachowanie w sposób niekontrolowany,
    zaczniesz okradać się ze swoich głównych aktywów.
  3. Czy posiadasz swój rytuał. Jak zaczynasz dzień? Jak ustalasz priorytety działania?
    Kiedy i jak przygotowujesz listę zadań do wykonania? Czy plan zadań pokrywa
    wszystkie najważniejsze aspekty Twojego życia? Na te pytania, prędzej czy później,
    będziesz musiała sama sobie odpowiedzieć.

Przygotuj się na niespodzianki

  1. Piąte koło u wozu? Twój partner i dzieci działają według utartego harmonogramu,
    który uwzględnia Twoją obecność w domu późnym popołudniem. Zjawiając się
    niezapowiedziana, zaczynasz zawadzać, a system stworzony przez Twoich
    najbliższych się wykoleja. Jeśli zlekceważysz ten aspekt, konsekwencje Twojej
    decyzji mogą być zaskakujące.
  2. Co zrobisz z nadmiarem czasu? Na początku zachłyśniesz się wolnością, rzucając
    się w wir niekontrolowanych zajęć. Każda propozycja od znajomych będzie
    atrakcyjna. Warto zastanowić się, które z czynności wzmacniają Cię w budowaniu
    własnej marki, a które rozpraszają i odciągają od planowanego sukcesu.
  3. Czy masz alternatywę? Co stanie się, gdy dojdziesz do wniosku, że stworzony przez
    Ciebie model biznesu nie działa? Zawczasu pomyśl o alternatywnych rozwiązaniach
    biznesowych, które w przypadku niepowodzenia z pierwszym pozwolą Ci utrzymać
    rozpęd.
  4. Jak zareagujesz na obniżenie standardu życia? Euforia spowodowana decyzją może
    przyćmić realny osąd sytuacji. Po rozstaniu z firmą z zaskoczeniem odkrywamy, że
    nie możemy już korzystać z większości przywilejów, które zabezpieczał nam etat.
    Dlatego warto wcześniej przygotować się do sytuacji, gdy kilka gadżetów od dnia X
    przestanie być w zasięgu naszej ręki.

Droga Czytelniczko, spodziewam się, że stwierdzisz, iż Twoja sytuacja jest inna. A ja
potwierdzę – tak jest w istocie. Zdaję sobie również sprawę, że tych klika zdań nie
wyczerpuje tak ważnego tematu. Dlatego, jeśli powyższy tekst zainteresował Cię na tyle, by
przeanalizować tę kwestię głębiej, zapraszam do kontaktu.

 

Nasz ekspert

Leszek Bajdowski –coach, mentor, trener, przedsiębiorca. Posiada ponad dwudziestopięcioletnie doświadczenie biznesowe w obszarach sprzedaży, marketingu, logistyki, zakupów i zasobów ludzkich. W pracy z klientem wykorzystuje synergię zgłębiania umysłu i pracy nad sprawnością fizyczną. Pasjonat triathlonu i górskich biegów ultra. Prowadzi zajęcia grupowe i indywidualne przygotowujące amatorów do ich pierwszych startów w profesjonalnych imprezach biegowych. Po godzinach szlifuje warsztat mówczy w organizacji Toast Masters. Prywatnie – żonaty od 25 lat, ojciec dwóch dorosłych synów.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.